Historia Macieja Kozłowskiego – historyka, dziennikarza, publicysty, działacza opozycji w okresie PRL i dyplomaty – to dowód, że mosty buduje się z działania, odwagi i empatii. Miał dwadzieścia lat, kiedy zdobywał najwyższe szczyty świata i pracował jako górnik na Spitsbergenie. Miał dwadzieścia trzy lata, kiedy zdecydował się przemycać do PRL-u książki wydawane poza cenzurą na Zachodzie. Miał 25 lat został skazany za to na 4,5 roku więzienia. I miał pięćdziesiątkę, kiedy został dyplomatą MSZ wolnej Polski.
A zatem: od przerzutu „Kultury” przez „żelazną kurtynę” i „proces taterników”, przez dyplomację w USA i Izraelu, po batalię o prawdę w lustracyjnych sądach – efektem jest intrygujący reportaż z pierwszej linii polskich i światowych przemian.
Ta opowieść to ważne spotkania (Giedroyć, Turowicz, Karski, Kazik „Ratajzer” Rotem), burzliwe przygody ambitnego alpinisty, przemytnika wolnych książek i więźnia politycznego oraz przenikliwe analizy współczesności (choćby o Bliskim Wschodzie i populizmie XXI wieku). Do tego rozdział o… futbolu w Krakowie, odsłaniający wielokulturowe korzenie polskiego sportu, ale i stadionowy hejt.
To także podręcznik odporności: jak bronić wspólnoty przed językiem nienawiści, jak łączyć wartości z pragmatyzmem, jak korzystać z siły Unii Europejskiej. A przy tym – piękna gawęda o miłości, rodzinie i przyjaźniach, które niosą przez epoki.
Dla kogo?
Dla tych, którzy chcą rozumieć, a nie tylko reagować.
Maciek Kozłowski – człowiek wolności i budowania mostów. Jego biografia – od „Kultury” po Tel Awiw i Gazę – tłumaczy teraźniejszość. Mówi o tym, jak nie palić świata. Jest szczepionką na populizm.