ballard, burgess, ellis, filas, himilsbach, welsh, wiech > wydawnictwo vis-a-vis/Etiuda

Kup teraz!

Cena: 16.00 PLN
Ilość:
drukuj
Bret Easton Ellis

Bret Easton Ellis - Cesarskie sypialnie

Bret Easton Ellis (ur.1961) – jeden z nawybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich, porównywany do Ernesta Hemingwaya, Francisa Scotta Fitzgeralda czy Nathanaela Westa, zasłynął skandalizującą powieścią „American Psycho” (wyd.polskie vis-a-vis/Etiuda) uznaną za największy skandal wydawniczy końca XX wieku w USA. Na jej podstawie powstał hollywoodzki film z Christianem Balem w roli głównej. Ellis napisał jednak znacznie więcej, a każda jego kolejna książka odbijała się szerokim echem nie tylko wświatku literackiej i filmowej elity ale także wśród zwykłych czytelników. Autor „American Psycho” jest także uznanym scenarzystą i właśnie to hollywoodzkie doświadczenie stało się kanwą jego najnowszej powieści - „Cesarskich sypialni”. Mamy tu więc głównego bohatera, wiecznie pijanego, uzależnionego także od dragów i sexu scenarzystę, mamy świat przyjęć w świecie filmu, mamy chętne i gotowe na wszystko aktoreczki poszukujące jakiejkolwiek szansy by dostać się i oczywiście wygrać casting. Mamy brutalnych i bogatych, całkowicie bezwzględnych producentów. Mamy wreszcie zbrodnie i to popełniane z równym okrucieństwem jak w „American Psycho”.... A może to tylko scenariusz, hollywoodzki sen? <i>Film o nas nakręcili. Film oparty był na książce, którą napisał ktoś, kogo znaliśmy. Książka była prostą opowieścią o czterech tygodniach spędzonych w mieście, w którym dorastaliśmy, i w większości trzymała się prawdy. Oficjalnie była to fikcja, ale tylko kilka szczegółów zostało zmienionych, nasze imiona były prawdziwe i nie było w niej nic, co w rzeczywistości się nie zdarzyło. Na przykład faktycznie odbył się pokaz filmu snuff w tamtej sypialni w Malibu owego styczniowego popołudnia, i tak, wyszedłem na taras z widokiem na Pacyfik, gdzie autor próbował pocieszyć mnie, zapewniając, że krzyki torturowanych dzieci były udawane, ale uśmiechał się, gdy to mówił, i musiałem zaprotestować. Inne przykłady: moja dziewczyna naprawdę przejechała kojota w kanionach poniżej Mulholland, a moja rodzinna wigilia w Chasen’s, na którą raz poskarżyłem się autorowi, została opisana dość wiernie. No i ta dwunastolatka naprawdę została grupowo zgwałcona; byłem w tym pokoju w West Hollywood razem z autorem, który w swojej książce wspomniał tylko, że miałem pewne opory, ale nie opisał tego, co naprawdę czułem tamtej nocy: pożądania, szoku, tego, jak bardzo bałem się autora – blondyna i samotnika, w którym dziewczyna, z którą się spotykałem, prawie się zakochała. Ale autor nie potrafił w pełni odwzajemnić jej miłości, za bardzo był zagubiony we własnej bierności, by stworzyć związek, jakiego by oczekiwała, więc wróciła do mnie, ale wtedy było już za późno, a ponieważ autor wściekł się, że to zrobiła, to stałem się przystojnym, tępym narratorem niezdolnym do miłości ani do czułości. W ten sposób stałem się zepsutym imprezowiczem włóczącym się po gruzach własnego świata z krwią cieknącą z nosa, zadającym pytania niewymagające odpowiedzi. Tak stałem się chłopcem niemającym pojęcia o jakichkolwiek zasadach. Tak stałem się chłopcem, który nie uratował przyjaciela. Tak stałem się chłopcem, który nie umiał kochać. Najboleśniejsze fragmenty powieści dotyczyły mojego związku z Blair, zwłaszcza w scenie pod koniec książki, gdy zrywam z nią w patio restauracji z widokiem na Sunset Boulevard i gdzie ciągle rozprasza mnie billboard z napisem „Zniknij tutaj” (autor dodał jeszcze, że miałem na sobie ciemne okulary, gdy mówiłem Blair, że nigdy jej nie kochałem). Nie opowiadałem mu o tym bolesnym wieczorze, ale jego opis był bardzo dokładny i od tamtej pory nie rozmawiałem już z Blair ani nie mogłem słuchać piosenek Elvisa Costello, które oboje znaliśmy na pamięć (You Little Fool, Man Out of Time, Watch Your Step), i tak, dała mi szal podczas kolacji wigilijnej, i tak, tańczyła dla mnie, poruszając bezgłośnie ustami do słów Do You Really Want to Hurt Me? Culture Club, i tak, powiedziała mi, że ze mnie „ciacho”, i tak, dowiedziała się, że się przespałem z dziewczyną, którą wyrwałem deszczowym wieczorem w Whiskey, i tak, to autor jej o tym powiedział. Czytając fragmenty dotyczące Blair i mnie, zdałem sobie sprawę, że nigdy nie był blisko ani z nią, ani ze mną, no może z Blair był, ale też nie do końca. Był po prostu kimś, kto przemknął przez nasze życia, i chyba nie obchodziło go, jak powierzchownie nas postrzegał ani to, że rozpowiadając światu o naszych osobistych porażkach, pokazał młodzieńczy cynizm i rażący nihilizm, i w dodatku z przyjemnością pławił się w grozie tego wszystkiego. Ale nie było sensu się na niego wściekać. Gdy książka ukazała się wiosną 1985 roku, autora nie było już w Los Angeles. W 1982 roku uczęszczał do tego samego małego koledżu w New Hampshire, w którym i ja próbowałem się ukryć i gdzie mieliśmy ze sobą mały albo zerowy kontakt. (W jego drugiej powieści jest rozdział, którego akcja rozgrywa się w Camden i w którym autor parodiuje Claya – kolejny mały gest, kolejne okrutne przypomnienie tego, co o mnie myślał. Niezbyt udane ani kąśliwe, łatwiej było je zignorować niż jakikolwiek opisujący mnie fragment z pierwszej książki, z której wynikało, że jestem głupawym zombie niewyczuwającym ironii w I Love LA Randy’ego Newmana). Z powodu jego obecności zostałem w Camden tylko przez rok, później, w 1983, przeniosłem się do Brown College, chociaż w drugiej powieści wciąż przebywam w New Hampshire podczas semestru jesiennego w 1985 roku. Powtarzałem sobie, że nie powinienem się tym przejmować, ale przez niewygodnie długi czas wciąż miałem przed oczami sukces pierwszej powieści. Częściowo wiązało się to z tym, że sam chciałem zostać pisarzem i że sam chciałem napisać ową pierwszą powieść autora, gdy tylko skończyłem ją czytać – to było moje życie, a on mi je ukradł. Szybko jednak musiałem pogodzić się z tym, że brakowało mi talentu i motywacji. Brakowało mi cierpliwości. Chciałem jedynie być w stanie ją napisać. Po kilku kiepskich, niedokończonych próbach i po ukończeniu koledżu w 1986 roku zdałem sobie sprawę, że to marzenie nigdy się nie ziści. ilość stron: 160, ISBN: 978-83-61516-84-2; op. miękka, format: 12,5x19,5 cm; przekład: Marcin Barski, projekt okładki: Marcin Wojciechowski, tytuł oryginału: Imperial Bedrooms